Sayaka: Tak, więc prolog już jest. Mam nadzieje, że się spodoba, ale ostrzegam, iż jest to coś jak fanfic Mirai Nikii. Stworzył go Jacob, a ja zrobiłam poprawki i mogę śmiało stwierdzić, że skoro on go napisał to on powinien zacząć ten durny dialog- boi dupa jedna!!!
Jacob: Droga Sayako...nie mam za bardzo ochoty na ten dialog, gdyż, WRÓCIŁEM DZISIAJ 5 GODZIN PÓŹNIEJ NIŻ ZWYKLE!!!
Sayaka: Dobra tak czy siak WASZA zakręcona fanka yaoi co ma wyimaginowanego dużego penisa zaprasza na notkę :)
Jacob: A ta jak zwykle z tym yaoi!!!
Sayaka: To może ty powinieneś poczytać yuri. Znam fajne jedno i mogę ci podać link jeśli chcesz...
Jacob: Och przestań!!!
~~~
Był dzień jak co dzień. Słone powietrze w Pillshaven ożywiało martwą atmosferę.
Mgiełka, przez którą przedzierają się pojedyncze promyki światła i szum morskich fal stwarzały idealną kulisę tragedii.
Jak każdego czwartku siedziałam na nudnej lekcji geografii pod nadzorem profesora Frankina.
-Południowy układ stref...-słuchałam ledwo co.
Siedząc przy oknie co jakiś czas spoglądałam na zmieniające się sceny.
Co raz to co innego widzę:
Raz samochody bliskie wypadku, raz zwierzęta, a innym jeszcze razem kłócących się ludzi.
Nie mając co robić postanowiłam przenieść się do DreamHell'u. Jest to mój własny świat wyobraźni.
Moje powieki powoli opadały. Obraz nudnej sali lekcyjnej powoli zaczął znikać. Otwierając je ponownie ujrzałam dobrze znaną mi polanę w środku lasu.
Byłam ubrana w swoją luźną białą koszulkę i obcisłe brązowe getry i również tego samego koloru pelerynę, która była swobodnie przewieszona przez me prawe ramię. U boku miałam swój Floret(rodzaj miecza).
Męski głos jakby z zaświatów odezwał się do mnie.
-Witam z powrotem panienko Evelyn.-spojrzałam w dół.
Zobaczyłam swojego towarzysza w tym świecie białego mówiącego królika o imieniu Rabes(czytaj Rejbs).
-Cześć.-mogłam z nim normalnie prowadzić rozmowę gdyż w tym świecie postacie mają własną wolę i rozum. W żaden sposób nie jestem w stanie wpłynąć na ich decyzje.
-Jak minął ci dzień?-zapytał Rabes.
-A wiesz, nic ciekawego-podniosłam się z przyjemnej w dotyku trawy.-byłam w...
"Buch!"-usłyszałam porządny huk.
Natychmiast ocknęłam się ,otwierając oczy, w klasie. Zobaczyłam stojącego przy mojej ławce profesora.
-Evelyn ty mnie w ogóle słuchasz?
-Ja...ja...-nie potrafiłam odpowiedzieć.
-Teraz tylko o chłopakach się marzy, co?-z sarkazmem powiedział nauczyciel.
Zaczerwieniłam się i wrzasnęłam:
-To nie prawda-odpuścił mi, a reszta lekcji szybko zleciała.
Tak właśnie wyglądają nasze dialogi w realu xD
OdpowiedzUsuńa co do tego yuri...to... podasz ten link? xD
Taka prawda, a co do tego linku pogadamy na skajpaju, bo wszystko zależy od tego o jakiej parce chcesz poczytać :D
UsuńZabił mnie ten wasz dialog, wiecie?? >.< ;D
UsuńCo do notki... Opo zapowiada się zdecydowanie ciekawie. :D